>

>

>

Dlaczego wciąż buduję podobne relacje?

Dlaczego wciąż buduję podobne relacje?

Dłoń przy zasłonie w świetle dnia

Zmieniają się osoby, miejsca i okoliczności. Każda nowa relacja zaczyna się inaczej. Towarzyszą jej nowe nadzieje, oczekiwania i przekonanie, że tym razem wszystko może potoczyć się lepiej.
Po pewnym czasie czasem pojawia się jednak znajome uczucie.

Ponownie zaczynamy zabiegać o czyjąś uwagę. Znów czujemy się nieważni, niezauważeni albo niewystarczający. Po raz kolejny trafiamy na osobę, która unika bliskości, nie mówi o swoich emocjach lub wycofuje się wtedy, kiedy najbardziej jej potrzebujemy.
Bywa też odwrotnie. To my odsuwamy się, gdy ktoś próbuje się do nas zbliżyć. Zaczynamy dostrzegać w partnerze coraz więcej wad, potrzebujemy więcej przestrzeni albo tracimy zainteresowanie, kiedy relacja staje się bezpieczna i przewidywalna.

W takich sytuacjach często pojawia się pytanie:
Dlaczego znowu mi się to przydarza?

Nie wybieramy wyłącznie świadomie

Lubimy myśleć o sobie jako o osobach podejmujących racjonalne i niezależne decyzje. Wydaje nam się, że wiemy, czego potrzebujemy od partnera, jak powinien wyglądać dobry związek i jakich zachowań nie chcemy dłużej akceptować.
Nasze wybory nie zawsze są jednak tak świadome, jak mogłoby się wydawać.
Na to, w jaki sposób budujemy relacje, wpływają nie tylko nasze obecne potrzeby i deklarowane wartości. Znaczenie mają również wcześniejsze doświadczenia, przekonania o sobie oraz sposoby radzenia sobie z emocjami, które kształtowały się przez wiele lat.
Pierwsze bliskie relacje uczą nas, czego możemy spodziewać się po innych ludziach.

Czy nasze potrzeby zostaną zauważone?
Czy możemy prosić o pomoc?
Czy bliskość jest bezpieczna?
Czy możemy okazywać złość, smutek i rozczarowanie?
Czy miłość trzeba sobie zdobyć?

Nie musimy pamiętać konkretnych wydarzeń, aby doświadczenia te nadal wpływały na nasze życie. Z czasem mogą stać się czymś w rodzaju wewnętrznej mapy, według której poruszamy się w kolejnych relacjach.

To, co znajome, może wydawać się bezpieczne

Człowiek nie zawsze dąży do tego, co jest dla niego dobre. Często kieruje się w stronę tego, co zna.
Nie oznacza to, że świadomie wybieramy cierpienie albo chcemy powtarzać trudne doświadczenia. Znajome sposoby budowania bliskości mogą po prostu wydawać się bardziej przewidywalne.

Osoba wychowana w atmosferze emocjonalnego dystansu może czuć silne przyciąganie do partnerów niedostępnych. Ktoś, kto przez wiele lat musiał dopasowywać się do potrzeb innych, również w dorosłym związku może rezygnować z siebie, aby utrzymać relację.
Inna osoba będzie nieustannie sprawdzać, czy partner naprawdę ją kocha. Jeszcze inna zacznie wycofywać się wtedy, kiedy więź stanie się ważna, ponieważ bliskość uruchomi lęk przed odrzuceniem, zależnością albo utratą kontroli.
Niektóre relacje mogą być bolesne, a jednocześnie w dziwny sposób znajome. To właśnie ta znajomość sprawia, że trudno z nich zrezygnować lub zacząć funkcjonować inaczej.

Nadzieja, że tym razem historia zakończy się inaczej

Powtarzanie podobnych schematów może wiązać się także z nieświadomą nadzieją na zmianę zakończenia znanej historii.
Być może wybieramy osobę niedostępną emocjonalnie, ponieważ pragniemy, aby tym razem ktoś taki jednak nas zauważył, wybrał i pokochał.

Być może próbujemy zasłużyć na miłość partnera, ponieważ kiedyś nauczyliśmy się, że akceptację otrzymuje się tylko wtedy, gdy spełnia się oczekiwania innych.

Być może boimy się odejść z relacji, w której nie jesteśmy szczęśliwi, ponieważ samotność wydaje się jeszcze trudniejsza niż pozostawanie w czymś, co znamy.

Nowy partner może więc nieświadomie otrzymać rolę w historii, która rozpoczęła się znacznie wcześniej. Nie znamy jeszcze tej osoby dobrze, ale przypisujemy jej określone intencje, spodziewamy się konkretnych zachowań albo reagujemy na nią tak, jakby była kimś z naszej przeszłości.
W ten sposób próbujemy przeżyć podobną sytuację jeszcze raz — z nadzieją, że tym razem uda się osiągnąć inne zakończenie.

W związku spotykają się dwie historie

Każdy z partnerów wnosi do relacji własne doświadczenia, lęki, potrzeby i sposoby chronienia siebie.
Jedna osoba może potrzebować częstych zapewnień o miłości. Kiedy ich nie otrzymuje, zaczyna pytać, naciskać albo krytykować. Druga osoba może odbierać takie zachowanie jako próbę kontrolowania jej i odpowiadać wycofaniem.
Im bardziej jedna strona zabiega o kontakt, tym bardziej druga się oddala. Im bardziej partner się oddala, tym silniejszy staje się lęk pierwszej osoby.

Po pewnym czasie para może koncentrować się wyłącznie na zachowaniu drugiej strony:
„Gdybyś nie naciskała, nie musiałbym się wycofywać”.
„Gdybyś ze mną rozmawiał, nie musiałabym tak naciskać”.
Oboje widzą przyczynę konfliktu w partnerze. Trudniej zauważyć, że wspólnie znaleźli się w powtarzającym się cyklu, w którym zachowanie jednej osoby wzmacnia reakcję drugiej.

Pod powierzchnią złości, pretensji lub chłodu często znajdują się bardziej wrażliwe uczucia: lęk przed odrzuceniem, obawa przed utratą siebie, wstyd, bezradność albo pragnienie bycia ważnym dla drugiej osoby.

Sama świadomość nie zawsze wystarcza

Rozpoznanie schematu jest ważnym momentem. Możemy zauważyć, że kolejny raz wybieramy podobnego partnera, unikamy trudnych rozmów albo rezygnujemy ze swoich potrzeb.
Zrozumienie nie zawsze od razu prowadzi jednak do zmiany.
Czasem dobrze wiemy, że nasze zachowanie nam nie służy, a mimo to nie potrafimy postąpić inaczej. Możemy obiecywać sobie, że następnym razem spokojnie porozmawiamy, ale w chwili napięcia ponownie atakujemy lub milczymy.
Dzieje się tak dlatego, że utrwalone sposoby reagowania nie są jedynie poglądami, które można łatwo zastąpić innymi. Często pełnią funkcję ochronną.

Wycofanie może chronić przed zranieniem.
Kontrola może zmniejszać poczucie niepewności.
Dopasowywanie się może zabezpieczać przed odrzuceniem.
Unikanie konfliktów może pomagać zachować poczucie bezpieczeństwa.
Rezygnacja z takiej ochrony wymaga czasu. Nawet kiedy przestaje być potrzebna, może nadal wydawać się jedynym znanym sposobem radzenia sobie.

Jak można zacząć rozpoznawać własne schematy?

Pierwszym krokiem nie musi być natychmiastowa zmiana zachowania. Czasem warto zacząć od zaciekawienia się własnymi reakcjami.

Można spróbować zauważyć:
jakie sytuacje wywołują w relacjach najsilniejsze emocje,
czego najbardziej obawiamy się w bliskości,
co robimy, gdy czujemy się nieważni, odrzuceni lub zależni,
jakie role najczęściej przyjmujemy wobec partnera,
z czego rezygnujemy, aby utrzymać relację,
jakie konflikty powtarzały się w różnych związkach,
co zakładamy na temat intencji drugiej osoby, zanim ją o nie zapytamy.

Warto również zastanowić się, czy emocje odczuwane w konkretnej sytuacji są proporcjonalne do tego, co wydarza się obecnie.
Czasem drobne spóźnienie partnera uruchamia bardzo silny lęk przed porzuceniem. Krytyczna uwaga może zostać odebrana nie jako komentarz dotyczący jednej sytuacji, lecz jako potwierdzenie przekonania: „Nie jestem wystarczająco dobry”.
Nie oznacza to, że obecne wydarzenie nie ma znaczenia. Może jednak poruszać znacznie starsze i bardziej bolesne doświadczenia.

Czy można przestać powtarzać te same historie?

Przeszłości nie możemy zmienić. Możemy natomiast lepiej rozumieć, w jaki sposób wpływa ona na nasze obecne życie.
Zmiana nie polega na całkowitym uwolnieniu się od trudnych emocji ani na tym, że już nigdy nie uruchomi się dawny sposób reagowania.

Częściej oznacza pojawienie się większej swobody.
Między uczuciem a reakcją powstaje przestrzeń.
Możemy zauważyć lęk, zanim zaczniemy kontrolować partnera. Rozpoznać złość, zanim całkowicie się wycofamy. Powiedzieć o potrzebie, zamiast oczekiwać, że druga osoba sama się jej domyśli.
Z czasem możliwe staje się dokonywanie bardziej świadomych wyborów — nie tylko dotyczących tego, z kim budujemy relację, ale również tego, jak w niej jesteśmy.

Jak psychoterapia pomaga w rozumieniu relacji?

Psychoterapia daje możliwość przyglądania się uczuciom, przekonaniom i powtarzającym się sposobom budowania więzi.
Nie chodzi wyłącznie o analizowanie przeszłości. Powrót do wcześniejszych doświadczeń ma pomóc lepiej zrozumieć to, co dzieje się obecnie: dlaczego określone sytuacje wywołują tak silne reakcje, czego próbujemy uniknąć i jakich potrzeb nie potrafimy zaopiekować

Facebook
LinkedIn
E-mail

Mogą Cię także zainteresować:

Przeszłości nie można zmienić, ale można zacząć rozumieć, w jaki sposób nadal wpływa na nasze obecne życie. Czasem to, co wydaje się…